Na tę platformę mamy: 8 screenów, 1 recenzji,
| Użytkownik | Czas dodania | Recenzja | Głos na "graj" pcha recenzję do góry |
Nowoczesna wojna z roku 2011Czwartej części mobilnego "Call of Duty" nie zapomnę nigdy w życiu. Była to jedna z najsłabszych produkcji, w jakie miałem (nie)przyjemność grać, a wśród recenzowanych zdecydowanie najgorsza. Do kolejnej części, o przydługim tytule "Modern Warfare: Force Recon" podszedłem w związku z tym z ogromną niechęcią. Okazało się jednak, że tym razem jest o niebo lepiej!Fabuła tej strzelaniny opowiada (znowu) o rosnącym zagrożeniu terrorystycznym. Tym razem działania będą obejmowały Meksyk. Akcja toczy się w niedalekiej przyszłości, w roku 2011. Plansze układają się w logiczny ciąg wydarzeń, przy czym nieraz kilka kolejnych stanowi całość, przedstawiając następne kroki w tej samej misji. Gra nie przesadza z dialogami, zazwyczaj jedynie przed samym rozpoczęciem działań otrzymujemy solidną porcję wskazówek, dalej jest już tylko akcja. I od razu jasno powiem, że ta akcja jest zrobiona bardzo przyzwoicie. "Force Recon" to gra, której z całą pewnością nie można określić słowem "nudna". Tym razem Glu Mobile zbudowało mieszankę różnych typów zadań do wykonania tak, by w trakcie zabawić się nie tylko karabinem, nie tylko granatami, ale także wyrzutnią rakiet, snajperką, a nawet postrzelać z helikoptera. Największa ilość zadań opiera się na dość klasycznym bieganiu po kolejnych lokacjach i po prostu strzelaniu do terrorystów. Akcja tradycyjnie ukazana jest z lotu ptaka, grafika jest 2D. Animacje postaci zdecydowanie są udane, podobnie jak ogólny klimat meksykańskich miasteczek. Choć z całą pewnością gra nie dorównuje graficznie tytułom takim jak Far Cry 2 czy Cops, to jednak na tle swego poprzednika wygląda naprawdę dobrze. Jedna rzecz, co do której mam zastrzeżenia to fakt, iż jest tylko jedna animacja padającego terrorysty. A w grze zdarzają się momenty, gdy wykańczamy jednocześnie kilku. Widok jak wszyscy w identyczny sposób układają się na ziemi potrafi lekko zepsuć klimat. Celowanie jest automatyczne, ale nie odnajdziemy na ekranie niczego na kształt celownika. Bohater gdy ujrzy wroga po prostu skieruje na niego karabin, potem wystarczy już tylko trzymać wciśnięty klawisz fire. Na uwagę zasługuje fakt, że co pewien czas następuje automatyczna zmiana magazynku, i w tym momencie łatwo jest stać się celem. W momencie otrzymania rany nad głowami postaci pojawiają się paski życia, które informują o aktualnej kondycji. Owe paski uzupełniają się same, wystarczy chwila odpoczynku gdzieś z boku, w zaułku. Nie zabrakło także wszelkiego rodzaju barykad, okopów i tym podobnych elementów. Ukrywanie się jest także automatyczne, co najważniejsze wrogowie też wiedzą, do czego barykada służy. Nieraz napotkamy takie fragmenty gry, gdy wszyscy się ukrywają, i jedynym możliwym rozwiązaniem sytuacji jest rzut granatem, gdyż nie ma sensu liczyć na łut szczęścia, że ktoś się bezmyślnie wychyli. Jak wspomniałem, znajdziemy tu także wyrzutnię rakiet. Jest ona jednak skierowana bardziej na likwidowanie pojazdów, niż bezpośredni kontakt. Bardzo udane są także momenty, gdy zabawiamy się w snajpera - gra nabiera dodatkowej dynamiki, należy w czasie rzeczywistym oczyszczać drogę kumplowi z drużyny, wyzwala to sporą dawkę adrenaliny. Największym zaskoczeniem dla mnie jednak był lot śmigłowcem i ostrzeliwanie wroga z góry - kolejny, zdecydowanie udany fragment gry, dający sporą radość. Jak na cykl "Call of Duty" przystało, w grze wyraźnie czuć, że nasz bohater jest członkiem większego zespołu. Podczas biegania po lokacjach często dostrzeżemy kolegów, nieraz będziemy mieli okazję wspomóc siłę ich ognia - dodaje to grze klimatu, nie ma wrażenia, że rozgrywka polega na zabawie "sam przeciw wszystkim". Gra nie oferuje żadnych odgłosów, jest jedynie melodia. Niestety jak to się często zdarza w przypadku gier na komórki, jest to tylko jedna melodia, odgrywana w kółko, co staje się nużące. Do wad zaliczyć można także fakt, że nie znajdziemy tu checkpointów. W przypadku śmierci należy powtórzyć całą planszę od początku, co potrafi być denerwujące. Szkoda także, że producent nie pomyślał bardziej nad rozmieszczeniem przeciwników na planszach - zdarza się często, że mamy dwie drogi do wyboru, na przykład iść po dwóch stronach ciężarówki. Jeśli po jednej stronie spotkamy wroga i go rozstrzelamy, kolesie stojący po stronie drugiej w ogóle nie zareagują. To już lepiej, gdyby ich tam w ogóle nie było... Ale podsumowując, "Call of Duty, Modern Warfare: Force Recon" to mimo wszystko gra udana, wciągająca, robiąca pozytywne wrażenie szczególnie na tle własnych poprzedników. Nie jest to tytuł na miarę wspomnianych wyżej gier konkurencji, ale z całą pewnością jest przyzwoitą strzelaniną; tytułem, który wie, czego oczekują fani tego gatunku. |
recenzja dodana przez:
Pablos
który uważa że gra ma takie plusy i minusy
+ wreszcie udane "Call of Duty" mobile
+ przyzwoita strzelanina
+ różnorodne zadania, zero znudzenia i monotonii
+ różne rodzaje broni
− brak checkpointów
− przeciwnicy nie są zbyt mądrzy
− zero odgłosów, melodia fajna, ale tylko jedna
− pomniejsze niedoróbki