Paris Hilton's Diamond Quest
Premiera: nie znamy jeszcze daty premiery
Dotyczy gry
Paris Hilton's Diamond Quest
Na tę platformę mamy: 18 screenów, 1 recenzji,
Pomóż pani milionerce zebrać trochę diamentów
[ + dodaj własną recenzję ] Recenzja dodana przez
Pablos
Czy ktokolwiek mógłby się spodziewać, że gra sygnowana śliczną blond buźką dziedziczki jednej z największych światowych fortun może być rewelacyjna? Wszak producenci gier przyzwyczaili nas do tego, że gry na licencji (jakiejkolwiek) mogą być nawet poniżej przeciętnej... A to ci niespodzianka!
Może to nieładnie tak od razu przyznawać, że gra jest świetna, ale cóż innego można powiedzieć? "Paris Hilton's Diamond Quest" jest produkcją, stojącą na naprawdę wysokim poziomie. Z tematu "Diamonds", zdawałoby się już mocno wyeksploatowanego, Gameloft uczynił kolejny raz rozrywkę na najwyższym poziomie.
Zasasy gry, oczywiście, nie zmieniły się - mamy planszę z różnokolorowymi klejnotami, które należy ściągać systemem "co najmniej trzy w linii". Jednak Gameloft rozbudował pomysł, dodając parę fajnych smaczków.
Podstawową zabawą jest zdobycie wymaganej ilości pieniędzy (no przecież, że nie punktów, w końcu gramy o względy Paris Hilton!). Za każdy poprawnie zdjęty z planszy ciąg otrzymujemy dolary. Rzecz jasna - im więcej klejnotów w ciągu, tym więcej kasy. Dodatkowo mamy diamenty o specyficznych właściwościach, np. zdjęcie całego rzędu lub wszystkich diamentów jednego typu. Tworząc ciąg z takim klejnotem, można nieźle zarobić! Uważny i dokładny Gracz z pewnością będzie tak kombinował, by w jednym ruchu zdjąć jak najwięcej kolorowych świecidełek. Także ten tryb raczej nie przysporzy nikomu kłopotu, nawet w najtrudniejszej opcji zdobycia 5000$ (a za jeden klejnot jest zaledwie dyszka). Oczywiście, gra jest na czas.
Plansza z diamentami zmienia swój wizerunek w trakcie gry. Każde pole, na którym coś się działo zmienia swe tło z czarnego na turkusowe. To jest właśnie kolejny typ misji: należy w ustalonym z góry czasie zmienić wszystkie pola na planszy - czyli na każdym kwadracie musi być dokonana jakaś akcja.
Mamy tu także nieśmiertelne "memory". Należy w odpowiednim czasie zdjąć wszystkie ukryte pary diamentów, odsłaniając obrazek (najczęściej wizerunek młodej milionerki lub jej pieska). W miarę rozwoju gry, plansze stają się coraz większe, a czasu ciągle pozostaje taka sama ilość. W tym trybie rozgrywki liczy się także celność, nawet jeśli zmieścimy się w czasie, a celność będzie zbyt mała - sorry, no bonus.
Kolejnym trybem gry jest zdjęcie z planszy wymaganej liczby klejnotów takiego samego koloru. Tu raczej też nie przewiduję trudności - każdy, kto potrafi rozróżniać kolory, z pewnością da sobie radę (ci, co nie potrafią też, bowiem diamenty różnią się od siebie nie tylko barwą, ale i kształtem :) ).
Ostatnim zadaniem do wykonania jest obowiązek zdjęcia wszystkich diamentów z planszy. Te etapy różnią się od innych ilością klejnotów. Są z góry poukładane, należy po prostu chwilę pomyśleć, jak się zabrać do rzeczy, by nie pozostało nic. W razie złego ruchu cofamy się klawiszem 1.
Rozpoczynamy grę w trybie Instant Play. Krok za krokiem brniemy przed siebie, rozwiązując w ustalonej kolejności kolejne plansze. W razie wpadk,i przechodzimy do kolejnego etapu, a następnie po jakimś czasie wracamy do tego niezaliczonego. W trakcie gry odkrywamy kolejne bonusy: niewielkie (jak zdjęcia Paris, dostęp do różnych domów mody), ale i konkretne, jak kolejne miasta, w których - jak się okazuje - znajdują się nasze plansze. W pewnym momencie, gdy nie pozostaje już nic do odkrycia, przechodzimy na tryb Diamond Challenge, gdzie mamy dostęp do wszystkich miast, w których poszło nam nie najlepiej - tu można poprawić swój wynik.
Bonusami, które odkrywamy w trakcie gry, są także kolejne tryby: Time Attack, Fortune Telling, Diamonds Are Forever, Forget Me Not. Time Attack to gra na czas, rzecz jasna. Chodzi o zdobycie jak największej ilości dolarów przed upływem ustalonego z góry czasu. Coś dla maniaków punktacji. Fortune Telling to tryb, gdzie znowu mamy do czynienia z odwracaniem tła klejnotów: gdzieś na planszy ukryte jest ciasteczko z wróżbą. Należy je odnaleźć - oczywiście naszym oczom ukaże się wróżba. Diamonds Are Forever - tu czeka nas walka mniej stresująca, bowiem nie ma odliczania czasu. A system jest doskonały: należy zdjąć określoną liczbę klejnotów (obojętnie jakich) tylko po to, by wymagania wzrosły. Najpierw 50, potem 100, 250... Za każdy kolejny etap otrzymujemy nową rangę. Forget Me Not - jak sama nazwa wskazuje, tu mamy do czynienia z diamentowym memory.
Grania starczy na mnóstwo czasu - jest to jeden z tytułów, które naprawdę pokazują, iż gry na telefony komórkowe też mogą przyciągnąć na dłużej. Przyczynia się do tego system Achievments - jeśli Gracz się uprze, to jest naprawdę wiele dodatków do odkrycia (fotografie, różne przedmioty), ale to wymaga samych najlepszych wyników po kilkunastu (co najmniej) godzinach intensywnej gry. Grafika jest doskonała - nie jest to żadne 3D, nie ma też nic wyjątkowego - po prostu pasuje jak ulał do gry. Na ekranie dużo się dzieje - wybuchy, światełka, bajery; do tego dodajmy jeszcze fakt płynnej animacji klejnotów i mamy sto procent zadowolenia. Podobnie zresztą dźwięki. "Paris Hilton's Diamond Quest" to jedna z tych gier na komórkę, w której nie chce się wyłączać dźwięków, które idealnie uzupełniają rozgrywkę, ba - bez nich rozgrywka traci część uroku. W trakcie gry Paris urzeka nas swymi komentarzami, chwali, głaszcze po głowie i w ogóle i w szczególe. Aż się chce żyć. :)
Wcześniej nawet nie wiedziałem, kim to jest ta cała Paris Hilton. Teraz - dzięki firmie Gameloft - zapamiętam słodką blondynkę dzięki bezapelacyjnie jednej z najwspanialszych i najlepszych gier w stylu "Diamonds" na telefony komórkowe.
Może to nieładnie tak od razu przyznawać, że gra jest świetna, ale cóż innego można powiedzieć? "Paris Hilton's Diamond Quest" jest produkcją, stojącą na naprawdę wysokim poziomie. Z tematu "Diamonds", zdawałoby się już mocno wyeksploatowanego, Gameloft uczynił kolejny raz rozrywkę na najwyższym poziomie.
Zasasy gry, oczywiście, nie zmieniły się - mamy planszę z różnokolorowymi klejnotami, które należy ściągać systemem "co najmniej trzy w linii". Jednak Gameloft rozbudował pomysł, dodając parę fajnych smaczków.
Podstawową zabawą jest zdobycie wymaganej ilości pieniędzy (no przecież, że nie punktów, w końcu gramy o względy Paris Hilton!). Za każdy poprawnie zdjęty z planszy ciąg otrzymujemy dolary. Rzecz jasna - im więcej klejnotów w ciągu, tym więcej kasy. Dodatkowo mamy diamenty o specyficznych właściwościach, np. zdjęcie całego rzędu lub wszystkich diamentów jednego typu. Tworząc ciąg z takim klejnotem, można nieźle zarobić! Uważny i dokładny Gracz z pewnością będzie tak kombinował, by w jednym ruchu zdjąć jak najwięcej kolorowych świecidełek. Także ten tryb raczej nie przysporzy nikomu kłopotu, nawet w najtrudniejszej opcji zdobycia 5000$ (a za jeden klejnot jest zaledwie dyszka). Oczywiście, gra jest na czas.
Plansza z diamentami zmienia swój wizerunek w trakcie gry. Każde pole, na którym coś się działo zmienia swe tło z czarnego na turkusowe. To jest właśnie kolejny typ misji: należy w ustalonym z góry czasie zmienić wszystkie pola na planszy - czyli na każdym kwadracie musi być dokonana jakaś akcja.
Mamy tu także nieśmiertelne "memory". Należy w odpowiednim czasie zdjąć wszystkie ukryte pary diamentów, odsłaniając obrazek (najczęściej wizerunek młodej milionerki lub jej pieska). W miarę rozwoju gry, plansze stają się coraz większe, a czasu ciągle pozostaje taka sama ilość. W tym trybie rozgrywki liczy się także celność, nawet jeśli zmieścimy się w czasie, a celność będzie zbyt mała - sorry, no bonus.
Kolejnym trybem gry jest zdjęcie z planszy wymaganej liczby klejnotów takiego samego koloru. Tu raczej też nie przewiduję trudności - każdy, kto potrafi rozróżniać kolory, z pewnością da sobie radę (ci, co nie potrafią też, bowiem diamenty różnią się od siebie nie tylko barwą, ale i kształtem :) ).
Ostatnim zadaniem do wykonania jest obowiązek zdjęcia wszystkich diamentów z planszy. Te etapy różnią się od innych ilością klejnotów. Są z góry poukładane, należy po prostu chwilę pomyśleć, jak się zabrać do rzeczy, by nie pozostało nic. W razie złego ruchu cofamy się klawiszem 1.
Rozpoczynamy grę w trybie Instant Play. Krok za krokiem brniemy przed siebie, rozwiązując w ustalonej kolejności kolejne plansze. W razie wpadk,i przechodzimy do kolejnego etapu, a następnie po jakimś czasie wracamy do tego niezaliczonego. W trakcie gry odkrywamy kolejne bonusy: niewielkie (jak zdjęcia Paris, dostęp do różnych domów mody), ale i konkretne, jak kolejne miasta, w których - jak się okazuje - znajdują się nasze plansze. W pewnym momencie, gdy nie pozostaje już nic do odkrycia, przechodzimy na tryb Diamond Challenge, gdzie mamy dostęp do wszystkich miast, w których poszło nam nie najlepiej - tu można poprawić swój wynik.
Bonusami, które odkrywamy w trakcie gry, są także kolejne tryby: Time Attack, Fortune Telling, Diamonds Are Forever, Forget Me Not. Time Attack to gra na czas, rzecz jasna. Chodzi o zdobycie jak największej ilości dolarów przed upływem ustalonego z góry czasu. Coś dla maniaków punktacji. Fortune Telling to tryb, gdzie znowu mamy do czynienia z odwracaniem tła klejnotów: gdzieś na planszy ukryte jest ciasteczko z wróżbą. Należy je odnaleźć - oczywiście naszym oczom ukaże się wróżba. Diamonds Are Forever - tu czeka nas walka mniej stresująca, bowiem nie ma odliczania czasu. A system jest doskonały: należy zdjąć określoną liczbę klejnotów (obojętnie jakich) tylko po to, by wymagania wzrosły. Najpierw 50, potem 100, 250... Za każdy kolejny etap otrzymujemy nową rangę. Forget Me Not - jak sama nazwa wskazuje, tu mamy do czynienia z diamentowym memory.
Grania starczy na mnóstwo czasu - jest to jeden z tytułów, które naprawdę pokazują, iż gry na telefony komórkowe też mogą przyciągnąć na dłużej. Przyczynia się do tego system Achievments - jeśli Gracz się uprze, to jest naprawdę wiele dodatków do odkrycia (fotografie, różne przedmioty), ale to wymaga samych najlepszych wyników po kilkunastu (co najmniej) godzinach intensywnej gry. Grafika jest doskonała - nie jest to żadne 3D, nie ma też nic wyjątkowego - po prostu pasuje jak ulał do gry. Na ekranie dużo się dzieje - wybuchy, światełka, bajery; do tego dodajmy jeszcze fakt płynnej animacji klejnotów i mamy sto procent zadowolenia. Podobnie zresztą dźwięki. "Paris Hilton's Diamond Quest" to jedna z tych gier na komórkę, w której nie chce się wyłączać dźwięków, które idealnie uzupełniają rozgrywkę, ba - bez nich rozgrywka traci część uroku. W trakcie gry Paris urzeka nas swymi komentarzami, chwali, głaszcze po głowie i w ogóle i w szczególe. Aż się chce żyć. :)
Wcześniej nawet nie wiedziałem, kim to jest ta cała Paris Hilton. Teraz - dzięki firmie Gameloft - zapamiętam słodką blondynkę dzięki bezapelacyjnie jednej z najwspanialszych i najlepszych gier w stylu "Diamonds" na telefony komórkowe.
Podobała Ci się recenzja? Jeśli tak kliknij "graj"
brak komentarzy

