Na tę platformę mamy: 4 screenów, 1 video, 1 recenzji,
| Użytkownik | Czas dodania | Recenzja | Głos na "graj" pcha recenzję do góry |
Gra logiczna, czyli trener umysłuKiedyś, tak dawno, że nawet najstarsi górale nie pamiętają, gdy byłem małym chłopcem, rodzice kupili mi niewielkie, kwadratowe karty z grubej tektury. Było ich całkiem sporo, z jednej strony wszystkie miały taki sam obrazek, z drugiej natomiast obrazki były różne, lecz każdy powtarzał się dwa razy. Pomyślałem: fajne, tylko do czego to służy? W makao sobie nie pogram raczej... Jak się okazało, karty należało poukładać koszulkami do góry, po czym z uporem maniaka odwracać po dwie, przyjrzeć się obrazkom, zapamiętać ich położenie i znowu odwrócić koszulką do góry. I kolejne dwie tak samo. W momencie, gdy trafi się na kartę, którą już widziałem, trzeba ją odszukać i odkryć powstałą w ten sposób parę. Tak poznałem grę "Memory", która wedle słów rodziców miała być zabawą i treningiem w jednym. Treningiem czego, zapytałem. Oni na to: umysłu. Hm... Brzmiało dziwnie. Lecz szybko odkryłem, że można grać we dwóch lub więcej osób - a grając z jeszcze mniejszymi siostrami stale zwyciężałem. Czyli w sumie zabawa była fajna...Dziś, wiele lat później, stanąłem znowu przed kartami, a wszystko przez (dzięki?) firmę HeroCraft, która nazwała swój produkt "Twice!". Skojarzenia to przekleństwo - w życiu by mi nie przyszło do głowy, że to "Memory". Ale trzeba być twardym, a nie miękkim, zatem usiadłem wygodnie i zacząłem grę. Ocknąłem się dopiero po czterech godzinach - tak mnie wciągnęło. Na dzień dobry wita nas menu wyboru języka i - uwaga! - jest język polski. Jako maniak poprawnej polszczyzny od razu przeszedłem do opcji w stylu "pomoc", gdzie tekstu jest dużo tylko po to, by z zadowoleniem stwierdzić, że tłumaczenie jest po prostu idealne, zero byków! Po wybraniu opcji "nowa gra" ukazuje się wybór trybu gry. W tym momencie po raz kolejny na mym pyszczku zagościł uśmiech, bowiem trzy tryby dawały nadzieję, iż choć jeden z nich będzie ciekawy. Pierwszy z nich zwie się sprytny. Jest to wyzwanie dla prawdziwych twardzieli, którzy mają rewelacyjną pamięć. Otóż u góry ekranu mamy pasek, który odlicza długość gry. W przypadku każdej odkrytej niepoprawnej pary znika fragment paska. Można więc zakończyć grę przed rozłożeniem całego układu. Z początku oczywiście plansze składają się z kilku zaledwie kart, lecz z czasem poziom trudności rośnie. Drugi poziom zowie się zwinny. Tutaj górny zielony pasek oznacza czas, jaki pozostał do ukończenia planszy. Rzeczywiście należy wykazać się zwinnością... Na szczęście w "Twice!" zrezygnowano z tradycyjnych zasad gry "memory". Tu każda zaznaczona karta pozostaje odkryta kilka sekund, nie zakrywa się po odkryciu kolejnej. Czyli mając odpowiednio zwinne palce można odkryć i spróbować zapamiętać położenie nawet sześciu, siedmiu kart! Akurat tyle można odsłonić zanim pierwsza z powrotem upadnie koszulką do góry. Trzeci tryb gry nosi nazwę mądry. To jest poziom chyba najciekawszy, bowiem - jako najbardziej rozbudowany - rzeczywiście może służyć jako trener umysłu. Dodajmy do tego fakt, iż ma coś, co jest warunkiem koniecznym do dobrej zabawy - przemyślny system punktowania, a wiadomo, że punkty są najważniejsze, rekordy, bycie coraz to lepszym. W grze mamy jasne, wyraźne i łatwe do rozróżnienia obrazki na kartach, plus dodatkowo występują tu doskonałe animacje zarówno odwracania kart, jak i zsunięcia ich z planszy po zwycięstwie/przegranej. Zdecydowanie grafice należy się plus. Chciałbym zagrać w jakiegoś mahjonga, utrzymanego w takich tonacjach - byłaby rewelka. Natomiast muzyka nudzi się w zawrotnym tempie - na szczęście twórcy jakby przewidzieli tę opcję i możemy wybierać: cisza, muzyka lub dźwięki. Sugeruję wybór dźwięków, które są bardzo dobrym uzupełnieniem animacji na planszy. Podsumowując: zdecydowanie polecam ten tytuł, gdyż widać, że gra jest przemyślana i dopracowana i choć to tylko "Memory", to i tak sprawia frajdę. |