Na tę platformę mamy: 5 screenów, 1 recenzji,
| Użytkownik | Czas dodania | Recenzja | Głos na "graj" pcha recenzję do góry |
Panie prezydencie... masz w ryja!!!Yeah! Oto nadarzyła się wyjątkowa okazja, by pozbyć się kompleksów i frustracji! Dla wszystkich, których denerwuje globalizm Busha, arogancja Merkel, pewność siebie Putina czy miałkość Browna, firma Glu przygotowała grę, w której można im wszystkim osobiście przywalić. Pomysł z pewnością kontrowersyjny, lecz w dobie internetu, gdy każdy wszystko ma podane na talerzu, trzeba być kontrowersyjnym, by zostać zauważonym. Na marginesie - osobiście wolałbym, by Glu zostało zauważone dzięki rewelacyjnym grom, ale... Może zrobić coś tak niegrzecznego jak "Super Political Boxing" to też jest metoda...?Gra wita nas od razu w menu, niestety nie ma tu żadnego konkretniejszego wprowadzenia. Do wyboru mamy następujące tryby: Circuit, Versus i Challenge. Circuit to jakby główny tryb, w którym mamy do czynienia nawet ze szczątkową warstwą fabularną. Wcielamy się w postać niejakiego KO Kida, umięśnionego blondyna, który ma w życiu jeden, jedyny cel: pobić jak najwięcej polityków. Do wyboru są trzy mistrzostwa: waga lekka, średnia i ciężka. Co prawda postaci niezbyt są dopasowane do wagi, ale co tam. System gry przedstawiony jest w ten sposób, że widzimy całą postać przeciwnika i jedynie plecy i głowę naszego zawodnika. Do dyspozycji oddano niewiele ciosów; pod klawiszem 2 kryje się uderzenie w twarz (obojętnie lewą czy prawą pięścią), na 5 KO Kid wali w korpus a 8 to blok. Można jeszcze stosować uniki na lewo i prawo (4 i 6). Walka podzielona jest na trzy rundy, z których każda trwa 3 realne minuty. Dobrą cechą gry jest fakt, iż praktycznie na każdego polityka należy znaleźć inny sposób, nie jest to po prostu jak najszybsze uderzanie po klawiszach. W trybie Versus możemy spotkać się ponownie z pokonanymi w Circuit twarzami. Natomiast pozycja Challenge to już wyzwanie tylko dla odważnych. Tutaj nie chodzi już jedynie o zwycięstwo - przed KO Kid'em stoi prawdziwe zadanie. Na przykład by pokonać Silvio Berlusconiego nie wolno używać gardy, nie wolno stosować uników i trzeba go znokautować w pierwszej rundzie. Dodajmy do tego, iż są trzy poziomy trudności, a łatwo wyjdzie z prostego równania, że zabawy starczy na długo. Gra ma bardzo karykaturalną grafikę - postaci przed walką odbywają taniec mający na celu prawdopodobnie zapewnić im zwycięstwo, zabawnie zmieniają wyraz twarzy. Szczerze mówiąc, te karykatury według mnie są udane nawet bardziej niż w "Battle For The White House" Gameloftu. Dźwięków uderzeń niestety nie ma, a szkoda, bowiem bardzo brakuje w boksie tych wspaniałych odgłosów łamanych żeber, rozkwaszonego nosa czy głuchego uderzenia w pustą, polityczną głowę. Natomiast stale przygrywa muzyczka, stojąca niestety na dość niskim poziomie, do czego Glu zaczęło nas ostatnio przyzwyczajać. No i kolejny, spory błąd: otóż każdy z tych uwielbianych/znienawidzonych polityków nie traci nic ze swego wymuskanego wyglądu. A powinno być tak, że skoro okładam po twarzy Angelę Merkel (zawsze chciałem zostać damskim bokserem), to jej "urocze" oblicze powinno krwawić, pokryć się zielono-fioletowymi sińcami... Ale niestety, tego tu brakuje. Gra zatem może i ma ciekawy pomysł, lecz nie jest on według mnie wykorzystany maksymalnie. Przy okazji: zawsze przypuszczałem, że pod garsonką Merkel kryje niezwykle umięśnione, męskie ciało. Ale żeby aż tak?... To trzeba zobaczyć! |
recenzja dodana przez:
Pablos
który uważa że gra ma takie plusy i minusy
+ możliwość pobicia władców świata
+ fajna, karykaturalna grafika
+ przyzwoita grywalność
− brak krwi
− brak siniaków
− brak rozbitych łuków brwiowych
− brak odgłosów uderzenia