Na tę platformę mamy: 7 screenów, 1 recenzji,
| Użytkownik | Czas dodania | Recenzja | Głos na "graj" pcha recenzję do góry |
Uwaga! Od tej gry nie można się oderwać!Popcap Games to producent nieskomplikowanych gier dostępnych na komputery osobiste: wszelkie odmiany klasycznego "Snake'a", "Zuma" - tego typu produkcje. Jednocześnie firma próbuje promować swe gry na komórkach, tworząc ich mobilne wersje. Nie inaczej jest w przypadku jednej z najciekawszych gier ostatnich miesięcy - "Peggle"."Peggle" to jedna z tych Wielkich Gier, które - choć zbudowane zostały na niesamowicie prostym pomyśle i wyglądają na tytuł raczej dla dzieci - to jednak przyciągają uwagę gracza na naprawdę długi czas. Jest to gra logiczna, w której bez dobrego oka i wyobraźni nie mamy szans na zwycięstwo. Główny ekran bardzo przypomina "Arkanoida". Plansza zbudowana jest z mnóstwa kolorowych figur, których należy się pozbyć, natomiast u dołu planszy znajduje się tzw. wiosło, którym w "Arkanoidzie" odbija się piłki. Lecz na wyglądzie podobieństwa się kończą, reszta to już produkt zupełnie nowy. Figury rozłożone swobodnie na planszy różnią się między sobą kształtem i kolorem. Na pierwszy rzut oka znacznie istotniejszy dla gracza wydaje się być kolor, bowiem po kolorze właśnie rozpoznajemy, których figur należy się pozbyć. U góry planszy znajduje się celownik, nieco przypominający ten znany z odmian "Zumy". Przy pomocy ustalonej z góry ilości piłek należy zbić wszystkie figury pomarańczowe. Piłka odbija się swobodnie od wszystkiego, co napotka na swej drodze - zarówno od figur, jak i boków planszy, często zresztą zbudowanych w taki sposób, by piłkę jak najdłużej na planszy zachować. Wiosło u dołu nie podlega rozkazom gracza - po prostu przesuwa się od brzegu do brzegu. Należy tak zaplanować rzut, by piłka zgarnęła na swej drodze jak najwięcej figur - uderzona figura po paru sekundach znika, plansza robi się więc bardziej przejrzysta, dostępne stają się rejony uprzednio zablokowane. Wiosło przesuwające się u dołu ekranu ma dwa znaczenia: po pierwsze jest w stanie odbić piłkę, gdy ta upadnie na jego brzegi. Każdy, kto potrafi sobie przestrzennie wyobrazić trajektorię lotu piłki po kolejnych odbiciach będzie mniej lub bardziej w stanie tak zaplanować czas wystrzału, by piłka odbiła się od wiosła. Drugim znaczeniem jest możliwość uzyskania darmowej piłki - jak już wspomniałem ich ilość jest ograniczona. Gdy piłka trafi nie w boki, lecz centralnie w środek wiosła - mamy dodatkowy strzał. Gra nie byłaby taka dobra, gdyby nie doskonale przemyślane plansze, zbudowane z różnorakich figur. Z początku gracza najbardziej interesuje kolor, by jak najszybciej dany etap zaliczyć i cieszyć się zdobytymi punktami. Lecz później, gdy gra staje się naprawdę trudna, większego znaczenia nabiera kształt figur. Niejednokrotnie napotkamy ciągi tworzące coś na kształt zjazdów, tras, po których nasze piłki mogą sunąć, jednocześnie zaliczając punkty. Znowu innymi razy figury na planszy poruszają się po ustalonej z góry trajektorii, co znowu utrudnia grę, bowiem trudniej trafić w ruchomy obiekt. Z drugiej strony zaś ją upraszcza, gdyż piłka która uderzy w ruchomą figurę pod odpowiednim kątem, nabiera mocy i po odbiciu doleci znacznie dalej ku przeciwnemu brzegowi planszy, niż normalnie. Aby grywalność podnieść jeszcze bardziej, producent dodał ciekawe bonusy. Gra rozgrywa się w jedenastu światach, a w każdym z nich wcielamy się w innego bohatera. Każdy z nich otrzymuje inne ułatwienia, których przydatność jest wprost proporcjonalna do trudności gry. Są to naprawdę przeróżne ciekawostki, posiadające jedną wspólną cechę: bonusy łapiemy poprzez trafienie piłką w zielone figury na planszy. Może to być na przykład podwojenie ilości kul - po trafieniu zielonej figury, aktualna piłka rozdwaja się, powodując na planszy prawdziwe spustoszenie. W innym znowu świecie po trafieniu bonusowej figury do wiosła dodane zostają skrzydła zwiększające długość, co przekłada się na większe prawdopodobieństwo utrzymania piłki na planszy. Jeszcze innym bonusem jest zwiększenie długości paska celowania, gdzie dokładnie widać w którą stronę odbije się piłka, co wydatnie ułatwia grę. A ponieważ celem gry, prócz zaliczenia wszystkich etapów, jest również zdobycie mnóstwa punktów, znajdziemy tu także inne figury bonusowe, które zajmą się właśnie zwiększeniem ostatecznego wyniku. Ukończenie wszystkich plansz naprawdę nie jest proste. Tryb Adventure z pewnością większość graczy zostawi sobie na dłużej, by spokojnie zaliczać kolejne światy i etapy. Odkryte plansze natomiast stają się dostępne w trybach Duel i Quick Play. I tu konieczne wyjaśnienie: "Duel" to oczywiście gra multiplayer, gdzie po prostu ścigamy się z przyjacielem kto szybciej i przy mniejszej ilości kul rozłoży planszę. Lecz "Quick Play" także zasługuje na wzmiankę. Przyzwyczailiśmy się, że tego typu tryb to po prostu rozegranie którejś z plansz, niezobowiązujące, ot - dla zdobycia lepszego wyniku. Jednakże w "Peggle" jest inaczej. Owszem, wybieramy jedną z odkrytych, dostępnych plansz, lecz potem wybieramy bohatera, którym chcemy ją ukończyć! Co oznacza, iż można każdą z dostępnych plansz ukończyć na wiele sposobów, bowiem - jak wspomniałem - każdy bohater ma inne bonusy, co za tym idzie za każdym razem plansza będzie zachowywała się nieco inaczej! A na sam koniec, gdy zaliczymy cały tryb "Adventure", odblokowuje się ostatni tryb Challenge. Zatem - jak widać - grać można naprawdę długo. Dawno nie czułem takiego entuzjazmu. Ale gra jest tego warta, mimo prostej grafiki, w dodatku bohaterowie to... zwierzątka; jednorożec, bóbr - słowem, jest dość infantylnie. Dzieci będą zachwycone, to na pewno. Dźwięki w grze to muzyka klasyczna, od momentu uruchomienia, do wyłączenia gry towarzyszą nam znane wszystkim utwory, "Oda do radości" i tak dalej. Gra oczywiście ma także wady, głównie niedoróbki, z których najbardziej widoczną jest czas oczekiwania na potwierdzenie akcji wykonywanych przez gracza w menu. No, kilka sekund musi minąć, nim "Peggle" zaakceptuje nasze decyzje. Lecz przy tak dużej grywalności wady nie mają aż takiego znaczenia, stają się znacznie trudniej zauważalne. A na sam koniec, by zachęcić Was wszystkich do zagrania, zostawiłem najlepsze: wyobraźcie sobie, iż system kolorowych figur na planszach nie jest ustalony raz na zawsze. Czyli grając kolejny raz w tę samą planszę napotkamy zupełnie inne ustawienie kolorów, pomarańczowe i zielone figury będą w zupełnie innych miejscach, czyli tak naprawdę znowu będzie trzeba wykombinować inny sposób ukończenia etapu. Czy to nie jest piękne rozwiązanie? |
recenzja dodana przez:
Pablos
który uważa że gra ma takie plusy i minusy
+ pomysł
+ doskonała rozrywka logiczna
+ różni bohaterowie z różnymi bonusami
+ losowy układ kolorów figur na planszach
+ tryb multiplayer
+ trudno się oderwać
− przeciętna, dość infantylna grafika
− słaby dźwięk
− niedoróbki