Gaminator

graj lub zgiń

 
Mapa strony :: Home » Gry » Night at the Museum: Battle of the Smithsonian » Night at the Museum: Battle of the Smithsonian, Mobile

Na tę platformę mamy: 10 screenów, 1 video, 1 recenzji,

« Powrót do listy recenzji

[ + dodaj własną recenzję ]
Użytkownik Czas dodania Recenzja Głos na "graj" pcha recenzję do góry

Pablos Pablos

I kto mi powie, że nocny stróż ma spokojną pracę?

Nie miałem szczęścia (albo pecha) oglądać ani części pierwszej "Nocy w muzeum", ani tym bardziej odsłony drugiej. Wygląda jednak na to, że przygody Larry’ego się widzom spodobały, gdyż zostaliśmy w tym roku obdarowani grą na podstawie "dwójki", na wiele platform, w tym i mobile.

Bohaterem gry jest wspomniany już Larry, który piastuje może i odpowiedzialne, lecz z pewnością niezbyt prestiżowe stanowisko stróża w Muzeum Historii Naturalnej. Ponieważ jest urodzonym pechowcem, właśnie on trafia na ukrytą tu sprytnie starożytną klątwę. Powoduje ona ożywienie wszelkiego rodzaju eksponatów historycznych: począwszy od gigantycznych dinozaurów (a właściwie ich szkieletów), przez dzikie zwierzęta, skończywszy wreszcie na woskowych figurach z różnych epok: starożytnych Egipcjan, Persów, czy bardziej nam współczesnych gangsterów w stylu Ala Capone. Larry musi odzyskać artefakt odpowiedzialny za uwolnienie klątwy, dzięki czemu wszystko wróci do normy. Jednakże ma do dyspozycji zaledwie jedną noc.

Mimo początkowych oczekiwań, gra niestety nie jest tytułem przygodowym, lecz typowym dla komórek produktem, gdzie najważniejsza jest akcja. W początkowej fazie rozgrywki, przed zapadnięciem zmierzchu, Larry napotka przechadzające się po muzeum postaci, lecz nie można z nimi porozmawiać, w ogóle nie są interaktywne, co sprawia dość przygnębiające wrażenie. Szybko jednak okazuje się, że jako gra akcji "Noc w muzeum 2" prezentuje się na szczęście całkiem przyzwoicie.

Wydarzenia obserwujemy z góry, w typowy dla telefonów komórkowych sposób, niczym w "Cops", i tym podobnych. Sterowanie, jak zawsze w przypadku firmy Gameloft jest idealne, poruszamy się w ośmiu kierunkach, a postać nie zacina się na niewidocznych przeszkodach. Podobnie jest grafiką - firma, która potrafiła stworzyć naprawdę ładny "Far Cry 2" z pewnością nie da plamy w przypadku kolejnego tytułu. Muzeum wygląda jak... muzeum, pełne eksponatów, wstęg otaczających przedmioty, schodów, podestów, podwyższeń. Animacja postaci stoi także na wysokim poziomie; doskonale prezentują się zarówno starożytni, posępni wojownicy, jak i amerykańscy gangsterzy z nieodłącznymi "rozpylaczami" w dłoniach. Na oprawę dźwiękową także narzekać nie wypada, pełne entuzjazmu melodie jak ulał pasują do tego typu fabuły i rozgrywki.

Ogromna większość gry to typowa bieganina po kolejnych lokacjach, składających się na ogromny ośrodek kulturalny. Trzeba przyznać, że twórcy doskonale wykorzystali możliwości, jakie daje tego typu miejsce akcji - plansze różnią się wystrojem i klimatem tak bardzo, że gracza po raz kolejny ogarnia podziw na wysiłkiem włożonym w produkcję. Wiele przedmiotów w grze jest możliwych do wykorzystania, wszelkiego rodzaju leżące tu kule, dzbany i inne (prawdopodobnie drogocenne) eksponaty mogą zostać podniesione, a następnie... no, można sobie nimi rzucić prosto we wroga. W innych z kolei momentach odnajdziemy leżące tu i ówdzie bomby z zapalnikiem czasowym najprostszej postaci (lont) - pięć sekund i lepiej nie mieć ich w dłoniach. Z pewnością mogą także zachwyt wzbudzać żołnierze Napoleona, dzielnie obsługujący armaty oraz wygląd sal poświęconych przestrzeni kosmicznej. Pełne pułapek, laserów i futurystycznego wyglądu mają także dodatkową cechę: poruszona pułapka wzywa do pomocy robota, który będzie upierdliwie latał Larry’emu nad głową i traktował naszego bohatera promieniem laserowym.
Podobnie sporo jest wrogów. Nigdy nie atakuje nas jeden żołnierz czy mafioso, lecz cała chmara. Niestety nagromadzenie tak dużej ilości animowanych elementów spowodowało chwilowe spowolnienia rozgrywki, które - jak zwykle - skutecznie potrafią zepsuć klimat i zabawę. Ale jest to naprawdę jedyny minus gry, poza oczywiście lekką wtórnością tytułu, który - choć nie jest strzelaniną jak "Far Cry 2" czy "Cops" - pozostaje jednak bardzo klasyczną, mobilną grą akcji, z bardzo schematycznym i przewidywalnym systemem rozgrywki. Bieganie, walka, potem element specjalny (np. bardzo przyjemny lot starym samolotem, lub jazda na motocyklu z CKM-em pod pachą), znowu bieganie, na końcu obowiązkowo boss wymagający od gracza odrobiny wysiłku i napisy końcowe.

Jednakże stwierdzam z całą stanowczością, na jaką mnie stać, że gra mimo dość głupawej fabuły i wtórności z pewnością jest godna uwagi. Wszak czasem trzeba odstawić poważniejsze tematy i po prostu zrelaksować się przy czymś nieco bardziej humorystycznym, zwłaszcza, gdy wygląda tak dobrze, jak "Night at the Museum".

0 zgiń

2 graj

Głosy: 2

recenzja dodana przez: Pablos Pablos który uważa że gra ma takie plusy i minusy

+ Plusy

+  naprawdę fajna grafika
+ przyjemny dźwięk
+ sporo się dzieje, mnóstwo akcji
+ idealne sterowanie
+ bardzo wyważona, nie sposób się nudzić

Minusy

  niestety często zwalnia
 wtórna

dlatego Pablos
ocenia tę grę na:

7

Grafika 80%

Dźwięk 70%

Gameplay 80%

Komentarze   0

brak komentarzy