Na tę platformę mamy: 17 screenów, 6 video, 1 recenzji,
| Użytkownik | Czas dodania | Recenzja | Głos na "graj" pcha recenzję do góry |
Kurka, znowu klocki??Ponoć przy tworzeniu "Boom Blox" udział miał sam Steven Spielberg. Wspominam o tym fakcie dlatego, że wypada, a poza tym zawsze dobrze jest użyć w tekście jakiegoś znanego nazwiska, to przyciąga czytelników. Konkludując - autorem "Boom Blox" jest Steven Spielberg, tytuł wydała firma Electronic Arts, nie trzeba zatem wczuwać się w mistrza dedukcji by przewidzieć, że będzie wersja JAVA. I Symbian. A nawet N-Gage.Jest to gra logiczna, w której bohaterami są ZNOWU klocki. W tym miejscu twórcy, jak widać, niezbyt się wysilili. Co ciekawe, prawdopodobnie uznali tytuł za tak innowacyjny i wspaniały, że nie wymagający fabuły. Zatem po uruchomieniu gry zaliczamy bardzo konkretny i przystępny tutorial, następnie czterdzieści poziomów gry zupełnie nie wiedząc jaki to wszystko ma cel, oczywiście poza dostarczeniem zabawy. Nie wiem, jak dla innych graczy, ale dla mnie brak fabuły to minus. Trzeba "Boom Blox" oddać sprawiedliwość - to nie jest ten typ rozgrywki logicznej, w którym spokojnie sobie układamy, czy przestawiamy klocuszki z błogim uśmiechem na buzi. Gra zawiera w sobie całkiem przyzwoitą dawkę adrenaliny, gdyż jak na logiczną pozycję jest dość żywiołowa. Plansza przedstawia półki, na których znajdują się różnego rodzaju klocki. Celem gry jest takie strzelenie kulą, by zrzucić z planszy klocki oznaczone niebieską gwiazdą (jeden punkt) lub żółtą gwiazdą (dwa punkty). Żeby nie było zbyt łatwo, producent zadbał o odpowiednią ilość utrudnień: po pierwsze mamy ograniczoną liczbę rzutów, a po drugie dokoła klocków punktowanych znajduje się cała masa innych, których zadaniem jest tylko przeszkadzanie. Najgorsze zdecydowanie są czaszki. Gdy zrzucimy z ekranu czaszkę czerwoną, zostaje odjęty jeden punkt. Gdy czarną - aż dwa punkty. Ale to nie wszystko. "Boom Blox" w temacie klocków jest dość różnorodny, a liczba bloków specjalnego użytku rośnie wraz z numerem planszy. Znajdziemy tu między innymi bomby natychmiast wybuchające, bomby z zapalnikiem czasowym, bloki-strzałki, które przesuwają się w wyznaczonym kierunku, portale teleportujące, magnesy, bloki chemiczne, lodowe... Krótko mówiąc jest ich około mnóstwa oraz występują w dowolnych konfiguracjach. Nieraz specjalnych klocków jest tak dużo, że trudno odnaleźć te najważniejsze, które nas interesują. U góry ekranu znajdują się powiadomienia: ile jeszcze mamy strzałów (można znaleźć także bloki pozwalające na kolejny strzał) oraz ile już zdobyliśmy punktów. Sam strzał odbywa się poprzez swobodną wędrówkę po planszy celownikiem, a następnie wyborze siły strzału. Gra charakteryzuje się całkiem poprawną fizyką, dzięki czemu można przewidzieć co się stanie po wystrzeleniu kuli; które bloki spadną, gdzie się przesuną itd. Każdy poziom można zaliczyć na złoto, srebro lub brąz, a wynik zależny jest od ilości uzyskanych punktów po wykorzystaniu wszystkich strzałów. Tutaj wypada dodać, iż gra nie jest trudna, choć jednocześnie jest bardzo trudna. Ten paradoks oznacza mniej więcej tyle, iż na brąz wszyscy grę przejdziemy, ale na złoto tylko najwięksi. Grafika to trójwymiarowe klocki w otoczeniu 3D, lecz sam widok pozwala tylko na obserwację ich z boku. A szkoda, gdyż możliwość najazdu kamerą na daną sytuację dodałaby grze grywalności oraz uprzyjemniła rozgrywkę, która - niestety - jednak robi się monotonna. Czego nie można powiedzieć o samym wyglądzie plansz. Każdy z dziesięciu podstawowych etapów obrazuje inny klimat, inne tło oraz - co znowu jest plusem - inna muzyka. System gry pozwala w błyskawicznym czasie ogarnąć o co chodzi, co przekłada się realnie na rozgrywkę, gdyż od pewnego momentu gracz już po krótkim rzucie oka widzi powiązania klocków między sobą oraz drogi możliwego zwycięstwa. Wypada uważać przy stosowaniu klocków specjalnego przeznaczenia, bowiem bardzo łatwo jest się zaplątać, nawet nie tyle stracić punkty, co po prostu nie uzyskać większej ich ilości. Szczególnie widoczne jest to przy teleportach, gdzie często zdarzają się sytuacje w których klocek się blokuje, do końca etapu wędrując między portalami. Podobnie sprawa przedstawia się z całością gry - na planszach jest sporo elementów ruchomych, takich jak sprężyny czy klocki-postaci, które stale są w ruchu. Często po ukończeniu etapu - a konkretnie po wykorzystaniu wszystkich strzałów - czekamy i czekamy na wynik, a gra jakby się zablokowała, ukazuje tylko stale poruszające się klocki. Dopiero po ładnych kilkunastu sekundach następuje odblokowanie. Z kolei bardzo pozytywnym elementem, który potrafi rozjaśnić oblicze gracza jest celowe zamieszanie panujące na wyświetlaczu. Niejednokrotnie plansza zawiera tyle klocków specjalnego przeznaczenia, iż zdaje się, że trzeba będzie się mocno wysilić intelektualnie. A tu proszę - często okazuje się, iż można zdobyć złoto bez użycia chociażby jednego specjalnego klocka, ot, taka zmyłka. "Boom Blox" na platformę N-Gage jest pozycją naprawdę nierówną. Z jednej strony otrzymaliśmy co najmniej dobrą grę logiczną, może niezbyt odkrywczą, ale posiadającą z pewnością swój urok. Ale z drugiej strony pamiętajmy, iż to jest N-Gage, gracz oczekuje od produkcji na tę platformę czegoś więcej, pragnie, by gry się znacznie różniły od ich wersji mobile. A "Boom Blox" pod tym względem rozczarowuje, gdyż nie licząc otoczenia 3D zupełnie nie wykorzystuje potencjału drzemiącego w systemie. Sytuacji nie ratuje nawet wbudowany edytor plansz oraz możliwość ich wysyłki w sieć. Grę można polecić tylko tym, którzy nie widzieli wersji JAVA, bo nie ma sensu wydawać pieniędzy na to samo dwa razy. |
recenzja dodana przez:
Pablos
który uważa że gra ma takie plusy i minusy
+ bardzo przyjemna gra logiczna
+ spora dynamika
+ ciekawe klocki specjalnego przeznaczenia
+ trzy medale, nieraz naprawdę niełatwe do osiągnięcia
+ dobre melodie
− szkoda, że nie ma fabuły
− zbyt mało różnic w porównaniu z wersją JAVA
− kilkunastosekundowe blokowanie się plansz