Gaminator

graj lub zgiń

Logowanie [ Przypomnij hasło ]

 

Street Fighter IV (Xbox 360)

Lubię to! 0

Premiera Świat - 17 luty 2009 Premiera Polska - 20 luty 2009

Ocena użytkowników: rewelacja

0 osób chce zagrać w tą grę

miejsce w rankingu: n.a.

Deweloper: Capcom Dystrybutor: CD Projekt Wydawca: Capcom

 

Gatunek: Akcja/Arcade Podgatunek: Bijatyka Cechy gry: Widok z boku

Moja ocena: 1 2 3 4 5

 

Game market

zgłoś tę grę

Na tę platformę mamy: 30 screenów, 7 video, 1 recenzji, 41 newsów,

Oldschoolowy powrót Króla

[ zobacz inne recenzje 1 ]
Najlepsza recenzja dodana przez Chimaira
Cóż... Lead do takiego tytułu to nie lada wyzwanie. Street Fighter jest bowiem prawdziwą legendą. Przez komputery osobiste oraz konsole przewinęła się znaczna ilość odsłon tej nawalanki. Teraz, mimo wszelakich spin-offów i crossoverów, dostajemy w spotniałe rączki Street Fightera z uroczym numerkiem IV. I raz, że jest to uczta dla fanów i maniaków serii, a dwa - to prawdziwy fisting dla każdego niedzielnego gracza.

Chimaira

Chciałbym w tym momencie, jak to zwykle w recenzjach czynię, opisać pajęczynkę fabularną. Ale, excuse moi... Przecież to jest nawalanka! I to tak w dobrym stylu, bez zbędnego komplikowania universum jak w Soul Calibur, czy leciwym już i chromym Mortal Kombat. Mimo tego jednak, że chodzi tylko by obić ryj oponentowi, należą się dwie rzeczy w kwestii wyjaśnienia.
Pierwsza to cut-scenki. Choć cała gra jest utrzymana w stylistyce cel-shadingu, prologi i epilogi dla każdej postaci to filmiki spod znaku anime. Nie dziwi to, bowiem Japończycy to dość twardogłowy naród. Owe scenki rodzajowe wprowadzają w nieco przerysowany i komiksowy klimat gry, wyjaśniają co nieco z linii fabularnej danej postaci oraz pokazują czasem kilka smakowitych tyłeczków (tak, wszyscy wiemy o kogo chodzi...). Szkoda tylko, że są nieco... Ubogie. Pod względem animacji, Akira to to nie jest.
Nie cut-scenkami przecież gra stoi, boć to tylko miły dodatek. Drugą rzeczą jest tryb arcade. W nim to stoczymy podstawowe walki, obijemy maski temu czy owemu, aż wreszcie staniemy naprzeciw bossa - Setha. Tu jest zresztą zawarty miły szpryngiel, bowiem plansza zmienia się podczas pokonywania owego niemilucha. Gdy jest już na krańcu energii, całe otoczenie zalewa czerwone światło, naukowcy w tle panikują, zaś my możemy wreszcie zadać ostatni cios.

Poza tym, najprzyjemniejszą jest oczywiście walka z kumplem w trybie versus, czy to na dwa baty - przepraszam, pady, czy też za pomocą trybu online. To tu leży podstawowa siła gry, nie w krótkim arcade/story mode, czy walkach z komputerem. Niesamowitą przyjemność daje wykorzystanie w grze przeciwko kumplowi jakiegoś wypasionego combosa, czy choćby... użycie ciosu specjalnego. Brzmi to absurdalnie, ale dochodzimy tu powolutku do najważniejszej cechy gry. Praktyki.

Street Fighter 4 wyciśnie z was ostatnie soki, zmiażdży, sponiewiera, a potem splunie i nasika na wasz grób. Taka jest smutna prawda. Choć twórcy zapowiadali i chwalili się podejściem do tematu jak dla nowych graczy, bardzo szybko kolejne napisy "you lose" wyprowadzą nas z błędu.
Gra na poziomie normal to mordęga. Ba, nawet na easiest Seth potrafi spuścić niezły łomot. Tutaj trzeba spędzić długie godziny na masterowaniu ciosów i - później - combosów. Zmieniono także nieznacznie styl wykonywania specjali, zatem jest mniej kręcenia kółek, zaś więcej sekundówek. O co chodzi? Ano o to, że trzeba np. iść dwie sekundy do tyłu, potem klepnąć przód i jakiś przycisk. Wtedy, dajmy na to, Chun Li wypuszcza słynny kikouken.

Zanim jednak nauczymy się sprawnie klepać pyszczki Vedze czy innemu Bisonowi minie spory czas. Gra jest niewyobrażalnie wręcz wykręcona, gdy idzie o poziom trudności. Jedną sprawą jest to, że nasza trójosobowa redakcyjna ekipa oddelegowana do okładania niżej podpisanego po pysku, nie jest szczególnie wypasiona, drugą - to, że piszący te słowa w Soul Calibur 4 dawał sobie radę całkiem nieźle. Gdy zaś mowa o Street Fighter, już trzeci przeciwnik czasem potrafił wykręcić takie rzeczy, że nic tylko się schować ze wstydu. To w pewnym sensie fajna sprawa, że powstają jeszcze oldschoolowe gry, w których nie trzeba klikać tylko małym paluszkiem, by wygrać. Niestety, dla niedzielnego gracza, który lubi chwilkę popykać w jakąś bijatykę, polecamy raczej lżejsze tytuły.

Inna rzecz to fakt, że Street Fighter 4 jest także wielkim ukłonem dla fanów serii, a zwłaszcza najsłynniejszej, drugiej odsłony. Znajdziemy tu bowiem całą śmietankę towarzyską z dawnych lat. Takie symbole jak Vega, Zangief, Blanka, Bison, Honda, Cammy czy przeuroczą Chun Li rozpozna każdy, kto choć raz miał styczność z grami spod znaku Street Fighter. Co więcej, znacząco postacie się nie zmieniły, bardzo blisko im do dawnego wachlarza ciosów, po prostu wykonuje się je nieco inaczej.

Technicznie zaś rzecz ujmując, mamy dostępne sześć przycisków, odpowiadających trójstopniowo za moc kopnięcia czy piąchy. Do tego oczywiście analog. I to tyle, aczkolwiek gdy się spojrzy na listę ciosów specjalnych, może nieco rozboleć głowa. Street Fighter 4 należy do gier, które ujmuje się zwyczajowo terminem "easy to learn, hard to master". Jak wielokrotnie wspomnieliśmy, czasem nawet bardzo trudno jest opanować poszczególne sekwencje, tak by efektywnie i efektownie wykończyć przeciwnika. O wykręcaniu combosów już nawet szkoda mówić. Nie ma jednakże większej radości niż ta, gdy w końcu uda się wykonać jakąś wypasioną kombinację uderzeń i widowiskowo zmiażdżyć przeciwnika.

Co ciekawe, Street Fighter 4 jest bijatyką umiejscowioną całkowicie w 2D. Gdyby ktoś myślał, że takich gier się już nie robi, tudzież nie traktuje ich poważnie, oto nasz bohater recenzji wyprowadzi taką personę z błędu. Jakby tego było mało, cała grafika przedstawiona jest w modnym ostatnio stylu cel-shading. Trzeba przyznać, że w tej komiksowej nieco otoczce, wizualna strona Street Fighter prezentuje się wręcz wybornie. Postacie są duże, wyraźne, przepięknie namalowane. Tak, namalowane. Może nie mają tylu szczegółów co te z Soul Calibur 4 (typu sprzączki na butach), ale ich podstawową siłą jest genialna wprost animacja. To trzeba po prostu zobaczyć. Któż by pomyślał, że z poczciwego 2D wyciśnie się jeszcze tyle soków. Nasi wojownicy cały czas są w ruchu, każde uderzenie, odskok czy kopnięcie jest niesamowicie płynne i przepięknie animowane. Do tego dodajmy malowniczą, cel-shadingową otoczkę i... I cholernie dobre efekty specjalne. Wyładowania elektryczne, wybuchy energii, fruwające w powietrzu wióry, to wszystko składa się na przepyszny koktajl dla zmysłu wzroku. Osobną rzeczą są plansze, czyli tła do poszczególnych walk. O tej z Sethem już wspomnieliśmy, ale praktycznie każda mapa ma masę animowanych elementów, świetnie zaprojektowane postacie w tle, więcej - niektóre z nich, tak jak ta z samochodami to czysty ukłon w stronę dawnych części tej szacownej serii bijatyk. Oprawa audio także nie pozostawia złudzeń. Jest po prostu wielka. Dynamiczne utwory, doskonale pasujące do walk, do tego świetne wręcz odgłosy łamania kości przeciwnikom, wyśmienicie podłożone głosy postaci... Słowem, przyczepić się nie sposób.

Jak podsumować Street Fighter 4? Ta gra jest wielka. Może nie wielka w sensie odblokowania nie wiadomo czego, nie. Raczej w kwestii powrotu klasyki. Kiedy nadeszły czasy wszędobylskiego trójwymiaru, pokazuje się produkt, który z jednej strony jest niemal archaiczny w mechanice walki (2D), zaś z drugiej - przebija mocą niemal wszystko co jest dostępne na rynku. Doskonały i wysmakowany styl graficzny, cholernie dynamiczne walki, oraz - tak, to w pewnym sensie zaleta - wyśrubowany poziom trudności, czynią ze Street Fightera powrót w naprawdę wielkim stylu. Z racji tego, ocena nie może być inna.

Podobała Ci się recenzja? Jeśli tak kliknij "graj"

recenzja dodana przez: Chimaira Chimaira który uważa że gra ma takie plusy i minusy

+ Plusy

+  GRAFIKA!
+ dynamika walk
+ starzy znajomi
+ niesamowita zabawa w trybie versus
+ trudna, to plus

Minusy

  trudna, to minus - nie dla niedzielnych graczy

dlatego Chimaira
ocenia tę grę na:

10

Grafika 100%

Dźwięk 90%

Gameplay 100%

Ocena wszystkich
recenzentów

10

Grafika 100%

Dźwięk 90%

Gameplay 100%

[ + dodaj video ]

Street Fighter IV - przykład ... przez OsaX Nymloth OsaX Nymloth

Street Fighter IV - E3'09 PC ... przez Doombek Doombek

Chun Li vs. Crimson Viper przez Vilku Vilku

Street Fighter 4 - First ... przez raito300 raito300

[ + dodaj screen ]

Moloknaar: Ale łapska

Moloknaar: A masz

Moloknaar: Haduken Ci w twarz

Moloknaar: A teraz czas na tajny atak. Tak tajny, że nawet Ja nie wiem co to jest!

Użytkownicy, którzy lubią tę grę: