Na tę platformę mamy: 8 screenów, 1 video, 1 recenzji, 1 newsów,
| Użytkownik | Czas dodania | Recenzja | Głos na "graj" pcha recenzję do góry |
Pikselowe Szaleństwo!Czy wydawanie w 2009 roku gry straszącej ogromnymi pikselami ma sens? Czy w czasach gdy każdy goni za coraz to lepszymi teksturami, efektami i innymi pierdołami których nie rozumiem, jest miejsce dla produkcji oryginalnych, produkcji szalonych? Patrząc na Rocket Riot autorstwa holenderskiego studia Codeglue mogę pewnie i stanowczo powiedzieć głośno: TAK!Grę zaczynamy jako beznogi pirat który w bliżej nieokreślony sposób ucieka z więzienia. Problemem jest dla niego poruszanie się, bo przecież bez nóg to cieżka sprawa. Na pomoc przychodzi szalony profesorek, i wsadza naszemu piratowi jetpack prosto w du... w pośladki. Jednooki cwaniak z jetpackiem w tyłku stawia sobie życiowy cel odnalezienia złego pirata o imieniu Blockbeard, i skopania mu tyłka. Fabuła prosta jak włos mongoła? Też tak uważam, ale ma ona tu najmniejsze znaczenie. Najważniejsze jest, że po krótkim wprowadzeniu zaczyna się zabawa. Gra oferuje nam 2 tryby zabawy dla pojedynczego gracza, Story czyli tryb fabularny oraz Endurance, gdzie musimy przetrwać jak najdłużej, likwidując nadlatujących ze wszystkich stron przeciwników. Tryb fabularny to 80 poziomów, z czego większość to prosty deathmatch gdzie musimy wytłuc określoną liczbę przeciwników. Co jakiś czas, dla odmiany dostajemy Rugby Riot (znajdź piłkę na planszy i przeleć z nią przez bramkę), Hide&Seek (znajdź ukryte na planszy postacie) oraz walki z bossami którzy potrafią spuścić porządny łomot. Wszystkie te tryby łączy jedną wspólna cecha - strzelanie rakietami. Akcję obserwujemy z boku, jednak całe otoczenie zostało zrobione w 3D. Ciężko to opisać, więc zerknijcie na screeny w tekście. Lewym analogiem poruszamy naszym piratem, prawym zaś strzelamy w wybranym kierunku. Sterowanie jest zbliżone do świetnego Geometry Wars, z tym że o ile tam wystarczyło trzymać gałkę przechyloną w jednym kierunku by strzelać, tak tutaj każda wypuszczona rakieta to pojedynczy wymach gałki. Na początku jest to strasznie frustrujące i męczące, jednak po kilkunastu minutach machamy już analogiem jak zawodowcy. Rocket Riot można spokojnie opisać słowami - lataj i strzelaj na oślep - i postawić na półce z innymi średniakami, jednak jest małe ale. Gra poprostu powala swoim wykonaniem! Wszystko co widzimy na ekranie to jedna wielka pikseloza, wszystko wygląda jakby żywcem wyjęte z epoki 8bitowców. Każdy element na planszy możemy zniszczyć, podziwiając przy okazji piękną animację rozlatujących się na boki pikseli. Ta gra to jedna wielka demolka, gdzie nie ma miejsca na taktyczne myślenie, tylko jak najszybsze strzelanie rakietami. Często to co się dzieje na ekranie jest nie do ogarnięcia dla zwykłego człowieka, nie wiadomo gdzie się patrzeć. Twórcy gry zagrali bardzo odważnie prezentując taką grafikę, jednak już teraz wyniki sprzedaży i ilość osób bawiących sie na multi mówią same za siebie - ludzim się to podoba! Właśnie, multiplayer... Tryb multiplayer pozwala na zabawę z siedmioma osobami poprzez Xbox Live, lub System Link, czyli połączenie dwóch konsol kablem. Do naszej dyspozycji zostało oddane kilka świetnych trybów zabawy, jak chociażby Deathmatch, Golden Guy (wszyscy na jednego) czy Destroy The Object (niszczymy przedmiot przeciwnika, w międzyczasie broniąc swojego). Podłączenie się do losowej gry zabiera kilka sekund, możemy także tworzyć swoje gry lub przeglądać listę aktualnie hostowanych zabaw. Idealna gra do zabawy z kumplami! Skoro już jesteśmy przy Xbox Live, to i parę słów o Achievementach wypadałoby napisać. Gra pozwala dopisać do swojego konta dodatkowe 200GS, jednak jeśli liczyliście na szybkie acziki to pomyliliście gry. Rozwalenie miliona klocków z których zbudowana jest plansza, zabicie 20 przeciwników w 60 sekund czy zastrzelenie wszystkich rodzajów przeciwników zabierze Wam trochę godzin z życiorysu. Recenzja krótka, bo i gra jest prosta. Za 800 punktów Microsoftu dostajemy wspaniałą grę akcji, z przepiękną pikselową grafiką prosto z 8-bitowców, genialną ścieżką dźwiękową (posłuchajcie!) oraz grywalnością bijącą na głowę 99% gier w jakie kiedykolwiek grałem. Dla fanów ostrej zadymy - must have! Dla pozostałych w sumie też... |
recenzja dodana przez:
MacDoombek
który uważa że gra ma takie plusy i minusy
+ grafika
+ grywalność
+ totalna rozwałka
+ dobrze przygotowany mulitplayer
+ klimatyczna muzyka
− czasami poziom trudnośći jest przegięty
− podobno po wystrzeleniu 5 milionów rakiet, prawy analog odpada